Kubeczki menstruacyjne – innowacyjne retro
18.jpg

Trudne dni, trudne czasy

Jest w dziejach ludzkości parę zdarzeń, które zrewolucjonizowały życie całego gatunku. Obok tych wiekopomnych, milowych kroków były też i takie, które bez fajerwerków, po cichu dały radę przemeblować świadomość społeczną, otworzyć furtkę, o której wcześniej nikt nawet nie śmiał myśleć. W historii emancypacji kobiet takim właśnie niepozornym wynalazkiem było pojawienie się podpasek i wprowadzenie do masowej produkcji środków higienicznych dla kobiet. Aż trudno sobie wyobrazić, że jeszcze nieco ponad 100 lat temu miesiączka albo niemal wykluczała z życia społecznego, albo stanowiła jego poważne utrudnienie, a już na pewno była tematem tabu, czymś co w dużej mierze skazywało na wycofanie się z bieżącej aktywności.

Z tej perspektywy niezmiernie łatwo było ustawić kobiety w kącie. W oczach drugiej płci, kobiety skazane przez biologię na dziwną przypadłość, słusznie pozostawały na marginesie decyzyjności i sprawczości. Ograniczone przez prokreację i sprowadzone wyłącznie do niej, żyły w wiecznym oczekiwaniu na początek i koniec swoich „trudnych dni”.

To zmaganie się z comiesięcznym krwawieniem i dyskomfort z tym związany przetrwał nadal w określeniach związanych z miesiączką: są wspomniane wcześniej „trudne dni” jest „niedyspozycja”, jest w końcu „kobieca przypadłość”. Wszystkie one oscylują bardziej w kierunku stanu chorobowego niż normalności wynikającej z fizjologii kobiecego ciała. Ale nie trudno się temu dziwić, jeśli pomyśleć o niewygodzie, o ciągłej obawie przed pozostawianiem krwawych śladów i wstydzie z tym związanym, których doświadczały kobiety w każdym miesiącu swojego życia.

Uwolnienie się od tych doświadczeń musiało być sporą ulgą i poczuciem jakiegoś rodzaju wyzwolenia od krępujących, dziś dziwacznie wyglądających, wynalazków higienicznych. Dopiero pokolenie powojennego baby boom mogło tak naprawdę zakosztować nowej jakości życia z jednorazowymi podpaskami i tamponami w pogotowiu. W latach 60 spopularyzowano wynalezione jeszcze przed II Wojną Światową tampony, a dziesięć lat później do lamusa wreszcie odeszły pasy menstruacyjne wyparte przez jednorazowego użytku przyklejane do bielizny podpaski. Kolejnym milowym krokiem w poskromieniu kobiecego okresu było nadanie podpaskom skrzydeł (lata 90 ). Niby nic, a jednak życie stało się prostsze i przyjemniejsze! Trudne dni przestały być już takie trudne i być może żyłybyśmy uskrzydlone jednorazowymi podpaskami jeszcze długie lata, gdyby nie coraz głośniejsze tykanie bomby ekologicznej, której niewątpliwym sponsorem są wszelkie, wymyślone na jeden raz artykuły.

Kubeczek menstruacyjny – powrót po latach

Aby iść do przodu, trzeba się czasem cofnąć. Nie inaczej jest właśnie w przypadku kubeczków menstruacyjnych. Musiały odczekać długie lata, by na nowo odkryć ich innowacyjny i ze wszech miar przyjazny naturze charakter. Pierwotnie wykonane z gumy pojawiły się pierwszy raz w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Za pomysłodawczynie wynalazku uznaje się amerykańską aktorkę Leonę Chalmers, jednak opatentowany koncept nie przyjął się raz to z powodu ograniczeń surowca, który w trudnym czasie II wojny światowej był kierowany do zupełnie innych celów, dwa z racji braku zainteresowania samych kobiet takim rozwiązaniem. W latach 50., tuż po wojnie podjęto próby reaktywacji pomysłu wprowadzenia na rynek kubeczków menstruacyjnych, jednak przedsięwzięcie okazało się falstartem. W erze plastiku i jednorazowych rozwiązań wielorazowy kubeczek menstruacyjny symbolizował raczej przestarzały świat i nie mieścił się w ramach nowego porządku. Trudno też było dotrzeć do samych kobiet, kiedy to nie do pomyślenia było reklamowanie artykułów higienicznych, a wypowiadanie się publicznie o miesiączce czy pochwie wiązało się niemal ze skandalem.

Kubeczki menstruacyjne wróciły na rynek w latach 80., jednak ich prawdziwy come back odbywa się właśnie teraz. Nie gumowe, nie lateksowe, lecz tym razem wykonane z medycznego silikonu są w stanie odeprzeć każdą krytyczną wątpliwość. Wróciły i podbijają serca nawet najbardziej sceptycznie nastawionej części konsumentek. Można śmiało powiedzieć, że to kolejny rewolucyjny produkt, w którym prostota wychodzi naprzeciw wyśrubowanym potrzebom współczesnej kobiety.

Jest, ale jakoby by go nie było!

Przeciekanie, uwieranie, brak dyskrecji, syntetyczne materiały, podrażnienia, infekcje to ciemna strona podpasek i tamponów, dodajmy do tego jeszcze zaśmiecanie środowiska i generowanie comiesięcznych wydatków, a będziemy miały pełny obraz rzeczywistości, która dla każdej kobiety brzmi niezwykle znajomo. Do tej pory, wdzięczne za skrzydełka, pomijałyśmy milczeniem wszystkie te negatywne aspekty. W zasięgu ręki pojawiła się jednak doskonała alternatywa i należy rozpowszechniać ją jak dobrą nowinę, bo, doprawdy, rzadko się zdarza, że jeden produkt potrafi sprostać tak wielu wymaganiom.

Genialność kubeczków menstruacyjnych można zamknąć w paru kluczowych obszarach, które mogą stanowić doskonały przewodnik dla wszystkich tych kobiet, które nie miały jeszcze okazji do poznania alternatywnego rozwiązania miesiączkowych dylematów.

Ergonomia – to po pierwsze, kubeczek menstruacyjny, podobnie jak tampon nosi się wewnątrz, prawidłowo umieszczony jest niewyczuwalny, bo idealnie przylega do ścianek pochwy, dopasowując się do budowy każdej kobiety bez przesuwania się i przeciekania. Można go nosić nawet od 8 do 12 godzin, wszystko zależy od obfitości miesiączki. Nowicjuszkom zaleca się wymianę najdłużej po 4 godzinach. Tak czy inaczej, w porównaniu do podpasek i tamponów, zbiera do trzech razy więcej płynów, więc zwalnia od ustawicznego martwienia się o wymianę i zachowanie czystości.

Bezpieczeństwo – jeśli w porównaniu do swych pierwowzorów kubeczek menstruacyjny kształtem zmienił się w niewielkim stopniu, to prawdziwy przełom dokonał się zakresie materiału. Obecnie stosowany silikon medyczny jest odporny na bakterie i ma właściwości hipoalergiczne. Jest też o wiele bardziej plastyczny, stąd komfort aplikacji i noszenia jest nieporównywalne większy niż kiedyś. Kubeczki menstruacyjne zbierają jedynie płyn, nie wysuszają pochwy, więc problem infekcji intymnych został praktycznie zniwelowany. O bezpieczeństwie stosowania kubeczków menstruacyjnych przemawia też fakt, że można je stosować jeszcze przed pojawieniem się miesiączki, niejako na zapas, by nie dać się zaskoczyć.

Ekonomia – koszt zakupu kubeczka menstruacyjnego zamyka się w kwocie kilkudziesięciu złotych. Pamiętać jednak trzeba, że jest to wydatek jednorazowy. Kubeczek menstruacyjny jest długowieczny i przy właściwej konserwacji spełnia swoją funkcję przez wiele lat (nawet do 12!). Przy założeniu, że na środki higieniczne wydajemy średnio 10-20 złotych, to koszt kubeczka jednorazowego zwraca się już po niespełna trzech miesiącach użytkowania.

Ekologia – przewaga wielorazowych artykułów nad wyrzucanymi po jednym zastosowaniu jest bezdyskusyjna. Miesiączka jeszcze niedawno wiązała się z produkcją góry śmieci, kubeczek menstruacyjny wpisuje się w filozofię zero waste i pozwala znacznie ograniczyć ilość generowanych odpadów.

Kubeczki menstruacyjne – nie ma ideałów?

W tym niemal perfekcyjnym obrazie kubeczków menstruacyjnych, jest jednak jedna rysa, a właściwie jedno pytanie, które po ochach i achach zostaje w końcu nieśmiało wyrażone: „Ale jak się go zakłada?” I tak kształtny tulipan w zwykle różowym kolorze staje się szybko trudnym orzechem do zgryzienia.

Zapał do skorzystania z ergonomii, ekonomii i ekologii w postaci kubeczka menstruacyjnego nie powinien nam jednak przechodzić. Po pierwsze, każdy model zakupionego przez nas kubeczka wyposażony jest w dobrze opisaną i zilustrowaną instrukcję, która krok po kroku objaśnia zasady jego aplikacji. Po drugie, szybko okazuje się, że zakładanie kubeczka wcale nie wymaga jakiejś specjalnej ekwilibrystyki. W zasadzie liczą się tu tylko dwie reguły: kubeczek przed wprowadzeniem do pochwy należy zgiąć w palcach w taki sposób, by najgrubszy pierścień ułożył się w literę „c”, „s” lub w pąk róży. Prawidłowo wprowadzony do pochwy kubeczek menstruacyjny powinien samoczynnie rozwinąć się i zassać. Jeśli bardzo łatwo można przesunąć kubeczek palcem, oznacza to, że nie rozwinął się lub nie przylega prawidłowo. Delikatne okręcenie go w palcach powinno pomóc.

Równie prostą obsługę ma usuwanie kubeczka. Po zlokalizowaniu podstawy kubeczka (do tego służą właśnie tajemnicze łodyżki, pętelki i kulki wieńczące tulipanowy kształt kubeczka) należy ją złapać palcami. Podstawę ściskamy lub przyciskamy do ścianki pochwy. W ten sposób kubeczek powinien rozszczelnić się. Usuwamy go ostrożnie, kołysząc delikatnie w prawą i lewą stronę. Przed ponowną aplikacją kubeczka należy opróżnić go i przemyć pod bieżącą wodą. Done!

Rozmiar ma znaczenie

Kubeczek, aby spełnił wszystkie swoje obietnice, musi być odpowiednio dobrany. Kwestię tę reguluje parę parametrów, które warto wziąć pod uwagę przed zakupami.

Z ogonkiem lub bez - zakończenie podstawy kubeczka ma ułatwić jego usuwanie i nie ma tu jakiś specjalnych obostrzeń odnośnie wyboru. Zdecyduj się na taki, jaki uznasz za najbardziej wygodny i dla ciebie oczywisty. Do wyboru są: pętelka, kulka i łodyżka. Producenci zostawiają w tej kwestii ostateczną decyzję kobiecie. Jeśli uznasz, że końcówka jest zbędna, można ją skrócić lub obciąć.

Średnica kielicha – ma o wiele większe znaczenie dla komfortu użytkowania. Od jej prawidłowego dopasowania zależy, czy kubeczek utrzyma się w odpowiednim położeniu i czy nie będzie przeciekał. Wybór odpowiedniej warunkują cztery główne czynniki: wiek kobiety, aktywność fizyczna, porody i aktywność seksualna. Kubeczki o większej średnicy będą lepiej zabezpieczać kobiety o mniej elastycznych mięśniach miednicy, a więc te starsze i prowadzące bardziej ustatkowany tryb życia, które mają za sobą urodzenie dziecka. Z kolei dla sportsmenek, dwudziestokilkulatek, przed ciążą i inicjacją seksualną adresowane są te z mniejszą średnicą.

Twardy lub miękki - to rozróżnienie bierze pod uwagę stopień aktywności fizycznej, stan zdrowia i stosowanie spirali wewnątrzmacicznej. Wszelkie dolegliwości ze strony narządów miednicy mniejszej wykluczają stosowanie kubeczków o większej twardości, ponieważ tworzywo o takich parametrach może generować ucisk na sąsiadujące z pochwą narządy wewnętrzne, a tym samym powodować dyskomfort. Twardszy rodzaj materiału sprawdzi się u kobiet bardzo aktywnych fizycznie, które uprawiają sporty wzmacniające zwłaszcza mięśnie dna miednicy tj.jazda konna, joga, pilates, pole dancing.Dla kobiet uprawiających pozostałe dyscypliny sportowe, lepszy będzie kubeczek o średniej twardości. Panie mniej aktywne sportowo będą czuły się lepiej z miękkim kubeczkiem. Miękkie modele zaleca się również użytkowniczkom spirali - redukuje to możliwość wystąpienia dyskomfortu. To samo zalecenie stosuje się w przypadku kobiet o wrażliwej pochwie - zbyt silne przyleganie twardego kubeczka do ścian szyjki macicy może być dla nich nieprzyjemne.

Zabawne tulipany, kolorowe pojemniczki stają się coraz częściej wyposażeniem kobiecej kosmetyczki. Czy całkowicie zrewolucjonizują rynek artykułów higienicznych i wypchną z obiegu podstarzałe podpaski i leciwe tampony? Trudno powiedzieć. Na razie są intrygującą alternatywą dla wszystkich znanych sposobów przechodzenia okresu. Trochę retro, trochę nowoczesne, wciąż funkcjonują bardziej w drugim obiegu, promuje je głównie marketing szeptany i liczne sklepy internetowe. Z chęcią wpisujemy się w ten nurt, przyznając kubeczkom brawa za udany „ponowny” debiut. Tak trzymać, drogie kubeczki. Intimovo poleca was nieustająco! Zapraszamy.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl